Artykuł Życie z planem czy bez planu?! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>Z planem czy bez planu? Osobiście niewiele planuję, ponieważ i tak założeń nie wykonam, a plany zmieniają się jak w kalejdoskopie. Być może właśnie dlatego mam takie problemy z systematycznością.. Ale pracuję nad tym. Przede wszystkim nad kalendarzem i systematycznością. Robię plany ale raczej ogólne. Nie lubię żyć wg. kalendarza, choć owszem, czasem bywa pomocny. Nie znając celu dążymy donikąd. I to właśnie cel stawiam sobie przed oczy, a potem próbuję do niego dążyć.
Najważniejszy jest cel – Postanowienie. A w zasadzie to, czy jest on realny do spełnienia, do osiągnięcia. Niektórzy “mądrzy” proponują wizualizację celu, inni mapy myśli.. Wszystko jedno, bylebyśmy wiedzieli co chcemy osiągnąć! Ważne też jest określenie “Kiedy?” ma się to stać. Takie proste, a zarazem tak ciężkie do spełnienia. Snuć plany i marzenia może każdy. Lecz nie każdy “Chwyta byka za rogi” i przechodzi do realizacji swoich planów. Lub przynajmniej zastanawia się jak wyznaczony cel osiągnąć.
Jeśli wiemy już co? jak? i kiedy? możemy śmiało przystąpić do realizacji. I tu najczęściej pojawiają się schody. Kiedy idzie gładko – świetnie to rozplanowaliśmy lub nie było to trudne do realizacji – wszystko nam się udaje. Jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni. Radośni niczym skowronki o poranku. Do pierwszego potknięcia lub zastoju, kiedy przychodzi niechęć i frustracja, które z czasem narastają jak skóra na piętach
. A skoro o tym mowa to w najbliższym czasie mowa o zdrowych i naturalnych kosmetykach będzie na wydarzeniu – szczegóły (TUTAJ!).
Wtedy (choć w zasadzie już wcześniej) przydatna będzie “metoda małych kroczków”. Czy ją zaplanujemy (będzie łatwiej rozbić większe rzeczy na czynniki pierwsze) czy nie warto ją zastosować. Rozkładanie wielkich rzeczy na mniejsze etapy nie tylko pozwoli nam zaoszczędzić czas oraz szybciej wykonać zamierzone zadanie. Da nam większą kontrolę nad całością i wskaże ewentualne trudności,pułapki – coś o czym nie wiedzieliśmy lub coś czego nie mamy.
Jeśli rezygnujemy to tak naprawdę z 2 powodów. Albo był to tylko “słomiany zapał”, coś czego nie chcieliśmy tak naprawdę i do końca. Po prostu było nie dla nas. Albo cel był postawiony zbyt wysoko, a plan niedoskonały. Mieliśmy zbyt wielkie oczekiwania, a życie sprowadziło nas do parteru. “Mierz siły na zamiary” – mówi przysłowie, które jak wiadomo są mądrością narodów. I nie chodzi tu wcale o to, by nie próbować nowego. Prawda jest taka, że “Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana!”. A jeśli coś jest “Dla Ciebie” to prędzej czy później to dostaniesz, tak się właśnie stanie. Czego sobie i Wam życzę!
Artykuł Życie z planem czy bez planu?! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>Artykuł Święta, święta i Po…dsumowanie roku! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>
Osobiście kocham Boże Narodzenia i uważam ten czas za magiczny. Przede wszystkim to czas pięknych zapachów i zachowań. Mówi się wszak, że “W Wigilię nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem”. I coś w tym jest. Ja też przemawiam i zachowuję się lepiej ! Pomijam wszystko to co wiąże się z prezentami i Mikołajem bo to już inna magia – uśmiechu, radości i dobrego samopoczucia dającego i obdarowanego. Dla mnie jako rękodzielnika to także magia kreatywności i pomysłów na ozdoby i prezenty hand made. Co roku mam ich więcej, a w tym roku nawet nie zdążyłam wszystkich zrealizować. Także dlatego długo mnie tu nie było, ponieważ uczestniczyłam w przygotowaniach świątecznych nie tylko w jednym domu, a w wielu – za co ogromnie Dziękuję!
W tym roku miałam wrażenie że ten czas będzie jakiś inny, na ostatnią chwilę. Jednak życie ma inne plany… Święta moje i mojej rodziny były właśnie “magiczne, pełne, przeżyte od A do Z, w rodzinnej atmosferze, po prostu idealne i wymarzone oraz nadzwyczaj spokojne “. Udało mi się odpocząć od elektroniki – choć moja absencja w mediach społecznościowych była za bardzo zauważalna, za co Przepraszam osoby, które lubią czytać to co mi się w główce rodzi.
Jednak ten czas szybko się kończy (szkoda, że to już za nami!) i znów odliczanie zaczynamy od nowa.
Dla mnie był to rok, na który czekałam z utęsknieniem. Miałam zacząć nowy etap w reszcie mojej kariery zawodowej i mojego życia. Droga okazała się dość krótka i wyboista, zakończona niestety rozczarowaniem – wcale nie mam tu na myśli pandemii, która ogarnęła cały świat. Chociaż (raz stety, raz niestety) dzięki pandemii ludzie pokazali swe prawdziwe oblicza.
Dla dzieci niezwykle długie wakacje okazały się niekoniecznie dobre – braki w wykształceniu kiedyś się zemszczą, traumy miejmy nadzieję, że zostaną przepracowane. Zaś kontakty rówieśnicze i wyjazdy, mimo, że nie najważniejsze mają jednak wpływ na wychowanie i kształtowanie postaw i światopoglądu młodego człowieka. Jedyne co nie mija to kac i długi po wyborach… Myślę, że nie tylko mnie 3 miesiące zamknięcia zlały się w jeden dzień. A zalewająca nas fala obostrzeń i rozporządzeń podzieliła tak bardzo, że aż znieczuliła.
Dla mnie rok szybkich zmian, nowych wyzwań i osiągnięć. Rok nowych możliwości i kreatywności o jakiej mi się nawet nie śniło. Mimo wszystko rok sukcesów: znakomite filmy kręcone z koleżanką dla byłego pracodawcy, pomysł na e-book, podniesienie cyfrowych umiejętności, wyjście ze strefy komfortu z blogiem i kilka sukcesów w życiu prywatnym. Jednak wraz z sukcesami idą i porażki (do których nie jest łatwo się przyznać przed sobą, a co dopiero przed Wami – światem): mało czasu dla rodziny, brak podtrzymywania kontaktów ze znajomymi, e-book w rozsypce nadal czeka na długiej liście zadań do wykonania, social media zostawione samopas, bałagan w głowie i w domu, plajta zawodowa (tu największą winę ponosi jednak pandemia i upadek branży eventowej) i nadmierne zatowarowanie.
Nie wiem co przyniesie przyszłość. Wiem za to na kim mogę polegać, a kogo raczej unikać. Wiem, też że czasem trzeba postawić wszystko na jedną kartę i zrobić krok w nieznane. Bo każda przepaść może okazać się nowym, lepszym rozdziałem. Wiem, że szkoła online to fikcja, tak samo jak obostrzenia, które mają nas chronić. Teleporady to zło. A cały system runie z wielkim hukiem. Wiem, że długi trzeba będzie spłacić tak czy siak.
Wiem także, że należy trzymać się RAZEM – bo łatwiej, lepiej, radośniej. “W kupie siła!”.
Ja ma plan aby iść na przód pomimo przeciwności. Chcę skończyć szkołę florystyczną i w czerwcu zdać egzamin (trzymajcie kciuki). Być może (najpierw) zarobić i (potem) zrobić kurs florystyczny na żywo! Pragnę żyć w zgodzie ze sobą i naturą, także jeśli chodzi o leczenie – w czym od kilku miesięcy wspierają mnie olejki eteryczne. Poznałam ich moc i przekonałam się o tym jak działają. Jeśli chcesz wiedzieć więcej lub porozmawiać zapraszam Tutaj!
Chcę się rozwijać i Tworzyć! Zamierzam pracować dla siebie i na siebie! Będę wychowywać dzieci i nie martwić się o jutro!
Czego i Wam na ten nadchodzący rok z całego serca życzę!
Artykuł Święta, święta i Po…dsumowanie roku! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>