Artykuł Sukulenty liściowe. Z czym to się je?! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>Sukulenty to rośliny, które przystosowały się do życia w warunkach, w których dostęp do wody jest dość utrudniony. Wodę magazynują one w swoich liściach, tak, iż susza nie jest im straszna. Najczęściej występujące rośliny w klimatach pustynnych i półpustynnych. Często jednak można je spotkać na całym świecie dzięki łatwości ich uprawy jako rośliny ozdobne.
To zielona roślina z grubymi mięsistym liśćmi ułożonymi rozetowo. Posiadają małe jednak niezwykle ostre kolce. Pochodzą z Meksyku. Są dość łatwe w uprawie i mało wymagające, u nas głównie jako rośliny doniczkowe. W naturalnym środowisku średnica może dochodzić nawet do 5 metrów, a wysokość nawet do 1,7 metra. W przyrodzie występuje ponad 100 różnych gatunków. I tak odmiana sizalowa dostarcza cennego we florystyce włókna zwanego sizalem. Kwitnie raz w życiu, po kilkudziesięciu latach.
Lubi ciepłe i słoneczne miejsca, woli przesuszenie niż przelanie. Jednak należy pamiętać o zraszaniu, gdyż suche powietrze naraża roślinę na pojawienie się tarczników (brązowe zgrubienia na liściach), usuwa się je ręcznie np. wacikiem. Zimą należy ją przechowywać w temp. ok 10 stopni Celsjusza (nieogrzewany pokój lub garaż), musi jednak mieć dostęp do światła.
W Ameryce południowej, w Meksyku zwłaszcza agawę wykorzystuje się do produkcji Tequili.
W wieku 10 lat pozbawia się ją liści i wydobywa tzw. serce, które może zawierać 75 kg unikalnego słodkiego syropu. Ten naturalny słodzik zawiera mało kalorii i jest bardzo zdrowy bo zawiera: witaminę A, witaminy z grupy B (witamina B1, B2, B3, B6 i B9), witaminy C, E i K, żelazo, wapno, cynk, fosfor, magnez, potas oraz sód. Agawa jest skutecznym lekiem w walce z cukrzycą, zawiera saponiny, które pomagają obniżyć poziom cholesterolu i hamują wzrost guzów nowotworowych. Niezwykle cenna jest też zawarta w roślinie inulina, czyli rodzaj błonnika który jest naturalnym probiotykiem.


Kolejna roślina, która w swych liściach magazynuje wodę. Wymaga minimalnej opieki a także dobrze znosi przesuszenie. Pochodzi z terenów Afryki, Madagaskaru i Azji Mniejszej. W zależności od gatunku dorasta od 60 do 80 cm wysokości. Jest światłolubna. Roślina lecznicza, wykorzystywana w medycynie i kosmetyce. Zawiera witaminy (A, C, E i z grupy B); polisacharydy; tłuszcze, w tym kwasy tłuszczowe: arachidonowy, kaprylowy, linolowy, linolenowy, palmitynowy, stearynowy; kwasy organiczne (cytrynowy, jabłkowy, winowy, cynamonowy) oraz kwas salicylowy; enzymy roślinne; aminokwasy egzo- i endogenne; beta-karoten, witaminy z grupy B, C; sole mineralne m.in. wapnia, cynku, fosforu, żelaza, potasu, manganu; biotynę; kwas foliowy; przeciwutleniacze w tym polifenole.
Ma działanie bakteriobójcze i przeciwwirusowe. Łagodzi podrażnienia skóry, przyspiesza gojenie ran i oparzeń – w tym oparzenia słoneczne, poprawia elastyczność i ogólny stan skóry. Sok z aloesu reguluje układ trawienny, działa żółciopędnie i przeczyszczająco. Reguluje także ciśnienie i obniża poziom cukru we krwi. Pomaga w redukcji stresu. Aloes zwyczajny zawarty jest przede wszystkim w preparatach do leczenia skóry trądzikowej oraz do pielęgnacji wszystkich typów włosów. Likwiduje łupież, wzmacnia włosy oraz przeciwdziała ich wypadaniu. Działa również jako naturalny antyperspirant.
Gasterie to sukulenty z rodziny złotogłowatych, mogą być mylone z aloesem zwłaszcza oślistym. Pochodzą z Afryki, sprowadzone i uprawiane w Europie od 1730 roku, szczególnie w Anglii. Łatwe w uprawie i krzyżowaniu między sobą. W Polsce hodowane głównie jako rośliny doniczkowe ozdobne, jednak nadają sie także do uprawy w gruncie.

Artykuł Sukulenty liściowe. Z czym to się je?! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>Artykuł Po zdrowie do… Natury! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>Wszak oparzenia lub uderzenia chłodzimy zimna wodą, lodem lub przykładamy metal. Przed oczami staje obrazek płaczącego dziecka w ramionach rodzica z nożem przy czole lub kolenie… Znajome? Myślę, że tak! Filmy zaś pokazują nam zabawne obrazki kiedy osoby przykładają obolałe miejsce paczką mrożonego groszku (czemu akurat groszek?! tego nie wiem). Stosujemy miód zamiast cukru (przypominam o tym, iż nie wolno go zaparzyć, by całe dobro w nim pozostało, powyżej 40 stopni z miodu pozostanie tylko słodycz), propolis, gęsi smalec, zioła i przyprawy..
Ci wytrwalsi robią nawet syrop z mniszka lekarskiego – nie mylić z mleczem, płatków róży, syrop z dzikiej róży czy głogu. Zbierają i suszą zioła: szałwia lekarska, melisa, mięta, bazylia, oregano a nawet bluszczyk kurdybanek… Robimy to, bo tak robiła mama lub babcia. Stosujemy to, czego zostaliśmy nauczeni. Bo gdzieś słyszeliśmy… Robimy to i już! Właśnie na zdrowie!
Bez pracy nie ma kołaczy
To powiedzenie sprawdza się tutaj idealnie. Mój tata jeszcze zwykł mawiać “Kto latem nie pracuje, ten zimą głoduje” lub Tak to leciało – kochałam ten program, niestety już go nie ma, jak wielu innych; nie ma też już “takiej” (czytaj fajnej) telewizji..
Tak! W tym roku jeszcze tylko syrop z głogu i dzikiej róży i można spokojnie czekać na zimę lub następny sezon zielarski. Do rokitnika jakoś nie pałam miłością i trudno mi się do niego przemóc. To właśnie jest ta trudna i żmudna droga do polepszenia swego samopoczucia, zdrowie i odporności. Tak! znów to napisałam… (w dobie wszechobecnej pandemiozy nie powinno to aż tak dziwić, dbanie o siebie, o odporność – wbrew temu co mówią rządzący – jest najważniejsze). Chyba zrobię sobie tatuaż – ODPORNOŚĆ! – (na czole?!) Nieee.
Jest jednak sposób dla tych mniej wytrwałych, zapracowanych, nieumiejących… Sposób dla wygodnych. Choć moja rodzicielka nazwała by ich leniwcami.
Ja ujęłabym to określeniem SPOSÓB SMART! 
O olejkach eterycznych (tych prawdziwych najprawdziwszych) pisałam niedawno, więc nie będę się powtarzać.
Dla mnie to mega wygoda i luksus w 1 kropli. Dosłownie 1! To nie tylko luksus, wygoda ale także bezpieczeństwo (BHP należy zachowywać zawsze, pamiętać o oleju bazowym oraz nie aplikować na śluzówki – oko, uch nos ).
O zaletach aromaterapii mówić chyba nie musze – a jeśli owszem, patrz tekst o olejkach. Powiem jednak olejki dały mnie i mojej rodzinie. To remedium na większość infekcji jakie nas spotykają w ciągu roku, w sezonie “grypowym” (nie użyje słowa na C.. bo jest go wszędzie za dużo), na bóle brzucha, chorobę lokomocyjną, wirusy, bakterie, układ hormonalny… Wcale nie jest to przesadą! Przypomnę tylko, że rośliny chronią się olejkami przed grzybami, bakteriami i wirusami właśnie dzięki naturalnym olejkom eterycznym. Tym samym mogą i są dla nas.
Ale do rzeczy! Olejki stosowałam zawsze – głównie aromaterapeutycznie. Niestety najczęściej takie syntetyczne, więc poza ładnym zapachem nic nie dawały. Olejki eteryczne doTerra poznałam jakiś miesiąc temu, w momencie kiedy moje domowe metody przestały działać – nie dlatego, że przestały, tylko dlatego, że nie można było ich zastosować na młodszym dziecku; w skrócie, przestały być proste i wygodne :). Poszukując nowych metod znalazłam taką, którą łatwo zastosuję. I dostałam o wiele więcej niż chciałam.
Oczywiście pewna doza niepewności była, ale działanie tych (100% naturalnych olejków eterycznych) zobaczyłam na własne oczy, często także na własnej skórze! Oraz na swojej rodzinie. Skłamałabym, że nie chorujemy, bo zdarza się. Jednak dużo rzadziej i mniej intensywnie. A to świadczy, że jesteśmy na dobrej drodze i tego będę się trzymać! Czego i Wam życzę!
Ty też możesz spróbować, jeśli tylko chcesz! Napisz do mnie (Tutaj!) Oglądaj moje transmisje i śledź wydarzenia! Skontaktuj się, by otrzymać BEZPŁATNĄ próbkę olejku (lub próbki) lub kup tutaj. Wybór należy do Ciebie! Dbajmy o nasze zdrowie. Naturalnie!
Artykuł Po zdrowie do… Natury! pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>Artykuł Aromaterapia a stres! Redukcja stresu. pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>
Wszak “nie taki diabeł straszny jak go malują” i w przypadku stresu i aromaterapii właśnie.Rozpoznawanie zapachu można by uznać za nasz pierwotny instynkt. Ponieważ to właśnie bodźce zapachowe są najszybciej rozpoznawane przez nasz mózg. Tak! Zanim dotrą do nas bodźce wzrokowe. Naukowcy mówią także o “pamięci zapachowej”. Przykład: pomyśl sobie o jakimś przyjemnym zapachu, choćby wanilii, cynamonu czy pomarańczy… O czym myślisz? Jakie skojarzenia te zapachy wywołują? Spróbuje zgadnąć. Dom, rodzina, czas wspólnie spędzony, ciasto, święta…
Inaczej rzecz ma się z zapachami “nieprzyjemnymi”. Tu mamy wyjaśnienie dlaczego najpierw działa zmysł węchu a dopiero potem wzroku. Nasz nos ostrzega mózg przed “zagrożeniem”, zanim jeszcze spostrzeżemy jego źródło.
” Długotrwały stres w znaczny sposób obniża działanie układu odpornościowego.
Zaś permanentny stres wyłącza go całkowicie “
autor nieznany
Nie da się całe życie funkcjonować “na pełnych obrotach”, bez ponoszenia konsekwencji zdrowotnych, a te mogą być różne np. bólowe, psychosomatyczne… Pogorszenie koncentracji, przyspieszony oddech lub bicie serca, panika, nadmierna potliwość, częste oddawanie moczu czy obgryzanie paznokci – szczególnie u dzieci, bóle głowy lub kręgosłupa i wiele innych. To są negatywne skutki steru, z którymi niestety mamy do czynienia najczęściej. Aby prawidłowo funkcjonować musimy redukować stres choćby znajdując czas na relaks.
Jest też stres “pozytywny”, który znamy raczej pod hasłem : mobilizacja, spięcie pośladków
Dzięki niemu możemy działać nawet w trudnej sytuacji. Myślę, że wkrótce powstanie osobny artykuł o stresie.
Aromaterapia z założenia ma pomóc nam w odzyskaniu dobrego humoru, nastroju… A co za tym idzie przywrócić równowagę w naszym ciele i naszej duszy. Bo abyśmy czuli się dobrze musimy rozpatrywać wszystko całościowo. Wszystkie nasze ośrodki dowodzenia – a są 3 (Tak!) muszą poprawnie pracować i współdziałać miedzy sobą. Mózg podejmuje decyzję, serce odpowiada za nasze przekonania, a jelita za dobre funkcjonowanie organizmu. Dodatkowo, jeśli dobrze dobierzemy preparaty do aromaterapii możemy pozbyć się patogenów z powietrza w naszym domu czy wspomóc nasz układ immunologiczny.


Olejek eteryczny to substancja lotna wytwarzana przez rośliny w celu ochrony przed bakteriami i wirusami, grzybami, czy gryzoniami. To także feromon działający na owady, w celu zwabienia ich choćby do zapylania. Posiada bardzo małe cząsteczki, które świetnie radzą sobie z przenikaniem przez bariery nawet komórkowe. Dlatego ich działanie można poczuć już po 25 sekundach. Olejki pozyskiwane są z różnych części roślin: liść, kwiat, łodyga, korzeń a nawet kora drzewa lub żywica w procesie destylacji. Ukłon w stronę florystów :), budowa rośliny na ostatnich zajęciach. Są to substancje naturalne (a przynajmniej powinny takie być!) w 100% przez co są lepiej przyswajalne niż farmaceutyki (nie udało się stworzyć preparatu o takiej samej średnicy jak cząsteczki olejków ). A skoro o procentach mowa olejki są 70% skuteczniejsze niż zioła suszone i napary i w 50% skuteczniejsze niż nalewki z ziół. W ziołolecznictwie właśnie uważa się, że napary jako takie nic nie dają, a najwięcej właściwości wyciąga się z roślin dzięki połączeniu z alkoholem.
I tu dochodzimy do sedna. Aby proces aromaterapii mógł zadziałać na wszystkich płaszczyznach należy odpowiednio dobrać sprzęt (wykonanie będzie prostsze! ). Najprostszym “sprzętem” będzie nasze ciało, konkretnie ręce. Możemy rozetrzeć olejek w dłoniach, który pod wpływem ich ciepła zacznie uwalniać swój aromat. Wdychamy go podnosząc dłonie do nosa i oddychamy głęboko. Możemy także dodać kroplę (w przypadku naturalnych i skoncentrowanych olejków) do kąpieli lub wykonać masaż sobie lub członkom rodziny. Polecam aplikowanie na stopy, gdyż są one pozbawione gruczołów łojowych i wchłanianie jest większe. Poza tym na stopach właśnie znajdują się receptory nerwowe (zakończenia) wszystkich naszych organów – to chyba kolejny materiał na wpis :P, pożyjemy, zobaczymy. Można też wąchać olejki prosto z butelki.
Kolejnym sposobem będzie dyfuzowanie olejków w pomieszczeniu, to jest rozpraszanie ich i zawieszanie w powietrzu w celu przedłużenia ich działania. Tu konieczny będzie dyfuzor (choćby taki jak na zdjęciach). Piękny zapach pozostaje na dłużej.
“Samotność lub brak czułości koszmarnie niszczy naszą odporność przeciwwirusową i to w każdym wieku.”
prof. zw. dr hab. n. med. Piotr Kuna
Co do olejków – wybór na rynku ogromny. Najlepsze to te naturalne. Pierwszym kryterium wyboru powinny być informacje zawarte na etykiecie. Na przykład o tym co to za olejek, z jakiego kraju pochodzi i jak go używać. Potem należy sprawdzić jego skład. Oczywiście większość producentów napisze 100% naturalne lub składające się rośliny z której miał być pozyskany. W tym miejscu dochodzimy do ceny. Jeśli na przykład wiemy, że do wyprodukowania 15 ml buteleczki olejku zużyto ok 8 kg lawendy, to naturalnie nie może on kosztować kilku, kilkunastu złotych! Zatem jest to produkt w najgorszym przypadku syntetyczny lub z domieszką innych olejków. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu, a po najlepsze olejki odsyłam TUTAJ! Tylko wtedy macie pewność, że aromaterapia jest bezpieczna i skuteczna. Zredukuje stres, odpręży Was oraz że przyniesie dodatkowe korzyści zdrowotne, choćby dla układu odpornościowego.
Zatem nie dajmy się chandrze i pogodzie! Nie dajmy się osłabić przez stres lub inne czynniki zewnętrzne!
Dbajmy o siebie i innych! Bądźmy zgodni, bo nie walczymy przeciw sobie a DLA SIEBIE!
Udanego relaksu – z aromaterapią w tle, z książka w ręku lub lampką wina, w ciepłej kąpieli, z dobrą muzyką… tak jak najbardziej lubimy
Artykuł Aromaterapia a stres! Redukcja stresu. pochodzi z serwisu ROBIONE.PL.
]]>